wtorek, 13 października 2015

Część 1: Rozdział 5

- Jesteś absolutnie pewna? - Spytał po raz n-ty hrabia. - Bo jeśli tak, to musimy zacząć przygotowania...
- Tak, jestem pewna. Do tego przygotowania już zaczęliśmy. W naszym pokoju stoi już wazon z niezapominajkami. Za dwa dni wszystko będzie wiadomo. Nie jestem tylko pewna co do tego, kto jest naszym przeciwnikiem, ale pewne podejrzenia mam. - Oparła się o ścianę za nią. Musiała się uspokoić. Ta jedna sprawa przysparzała jej za dużo wspomnień.
- Dobrze. - Odparła blondynka, wstając z łóżka. - Zostawiam to wam. - Z tymi słowami wyszła razem z kuzynem. Demon i shinigami spojrzeli na siebie.
- Jeśli chcesz, to możesz iść. Ja mam jeszcze parę spraw na głowie. - Rzekła, mijając go. W ostatniej chwili chwycił jej dłoń. Brunetka odwróciła się w jego stronę, z niekłamanym zdziwieniem. - Coś się stało?
- O co chodzi z tą kartką? W jaki niby sposób naprowadziła cię na cokolwiek? - Spytał, dalej ją trzymając.
- Wspomnienia... - Szepnęła. - To było to słowo. „Wspomnienia”. Dla mnie są bardzo ważne, a to wszystko przypomniało mi sytuację sprzed wieków, kiedy pytałam Ojca o sposoby przechodzenia pomiędzy światami realnymi i lustrzanymi. - Odwróciła od niego wzrok. Tak dużo wspomnień dzieciństwa... - Powiedział mi, że istnieją pewne „klucze”, które pozwalają przejść na drugą stronę. Tylko osoba nadludzka może przekroczyć granicę bez większego uszczerbku na zdrowiu i psychice... Wiem niestety tylko tyle.
- Jak się nazywał twój „Ojciec”?
- A co cię to obchodzi?! Po za tym... nie mogę sobie przypomnieć. To tak jakby część wspomnień z nim zniknęła, nawet nie wiem jak on wyglądał... I nie, nie wiem czemu tak się stało! - Wyrwała mu dłoń z uścisku i szybko wyszła z pokoju. Musiała to wszystko dokładnie przemyśleć.
Kolejne dwa dni wszyscy spędzili na opracowaniu planu działania. Demon, jak i shinigami udawali, że między nimi nie doszło do żadnych dziwnych, niezręcznych lub uważanych za niewłaściwe sytuacji. Starali się to wszystko uporządkować, na swój sposób. Mimo wszystko myśleli, a te myśli przerażały ich. Zaczęli czuć coś, czego żadne z nich nie powinno. Wieczorem drugiego dnia zebrali się w pokoju służących. Ci trzymali w dłoniach uschniętą niezapominajkę.
- Proszę nie puszczać naszych dłoni. - Przypomniała czerwonowłosa. Pozwoliła włosom opaść na plecy, dół sukienki spięła do góry, miała swoje zwyczajowe okulary, a jako opaskę zawiązała czarną wstążkę. - Jako istoty nadludzkie ja i Sebastian możemy przejść na drugą stronę. Przynajmniej mam taką nadzieję... - Dodała sobie ciszej. Spojrzeli na siebie i skinęli głowami. Dziewczyna wzięła głęboki oddech i zamknęła oczy.
- „Canta mia Santa Krishna Kamida Liyagi Mahiya Kritia”. - Odezwali się jednocześnie.
Przyłożyli kwiat do powierzchni lustra i ciągnąc kuzynostwo, weszli w gładką taflę zwierciadła. Nagle rozbłysło jasne światło, rozległ się huk i głośny krzyk. Rozdzieliło ich. Każde wylądowało w innej części świata za lustrem. Demon otrząsnął się z szoku i siarczyście przeklinając. Ruszył przed siebie. Shinigami tymczasem patrzyła z przerażeniem na dusze dookoła niej. Snuły się melancholijnie i smutno. Powoli i ją zaczęły ogarniać nastroje tego miejsca. Wbrew własnej woli dołączyła do dusz. Jej oczy się zamgliły, a ona sama straciła świadomość swoich działań. Po paru chwilach w tej krainie pojawił się Sebastian i rozejrzał się w poszukiwaniu kogokolwiek. Zauważył Annę, podszedł szybko do niej, złapał ją za rękę i zaprowadził za róg jakiegoś budynku. Przycisnął ją do ściany, próbując ją obudzić. Jego działania nie przynosiły efektu. Dziewczyna nieświadomie podniosła dłoń i pogładziła go po policzku. Odtrącił ją odruchowo, ale zaraz się zreflektował, spojrzał na nią smutno i przytulił ją mocno.
- Obudź się. Proszę, wróć do mnie. - Powiedział smutno. Czuł się taki bezradny.
Wtulił twarz w jej włosy. Stali tak przez parę minut. Po chwili jej oczy odzyskały dawny blask, a dziewczyna zaczęła się wybudzać z tego transu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz