-
Jesteś absolutnie pewna? - Spytał po raz n-ty hrabia. - Bo jeśli
tak, to musimy zacząć przygotowania...
-
Tak, jestem pewna. Do tego przygotowania już zaczęliśmy. W naszym
pokoju stoi już wazon z niezapominajkami. Za dwa dni wszystko będzie
wiadomo. Nie jestem tylko pewna co do tego, kto jest naszym
przeciwnikiem, ale pewne podejrzenia mam. - Oparła się o ścianę
za nią. Musiała się uspokoić. Ta jedna sprawa przysparzała jej
za dużo wspomnień.
-
Dobrze. - Odparła blondynka, wstając z łóżka. - Zostawiam to
wam. - Z tymi słowami wyszła razem z kuzynem. Demon i shinigami
spojrzeli na siebie.
-
Jeśli chcesz, to możesz iść. Ja mam jeszcze parę spraw na
głowie. - Rzekła, mijając go. W ostatniej chwili chwycił jej
dłoń. Brunetka odwróciła się w jego stronę, z niekłamanym
zdziwieniem. - Coś się stało?
- O
co chodzi z tą kartką? W jaki niby sposób naprowadziła cię na
cokolwiek? - Spytał, dalej ją trzymając.
-
Wspomnienia... - Szepnęła. - To było to słowo. „Wspomnienia”.
Dla mnie są bardzo ważne, a to wszystko przypomniało mi sytuację
sprzed wieków, kiedy pytałam Ojca o sposoby przechodzenia pomiędzy
światami realnymi i lustrzanymi. - Odwróciła od niego wzrok. Tak
dużo wspomnień dzieciństwa... - Powiedział mi, że istnieją
pewne „klucze”, które pozwalają przejść na drugą stronę.
Tylko osoba nadludzka może przekroczyć granicę bez większego
uszczerbku na zdrowiu i psychice... Wiem niestety tylko tyle.
-
Jak się nazywał twój „Ojciec”?
- A
co cię to obchodzi?! Po za tym... nie mogę sobie przypomnieć. To
tak jakby część wspomnień z nim zniknęła, nawet nie wiem jak on
wyglądał... I nie, nie wiem czemu tak się stało! - Wyrwała mu
dłoń z uścisku i szybko wyszła z pokoju. Musiała to wszystko
dokładnie przemyśleć.
Kolejne
dwa dni wszyscy spędzili na opracowaniu planu działania. Demon, jak
i shinigami udawali, że między nimi nie doszło do żadnych
dziwnych, niezręcznych lub uważanych za niewłaściwe sytuacji.
Starali się to wszystko uporządkować, na swój sposób. Mimo
wszystko myśleli, a te myśli przerażały ich. Zaczęli czuć coś,
czego żadne z nich nie powinno. Wieczorem drugiego dnia zebrali się
w pokoju służących. Ci trzymali w dłoniach uschniętą
niezapominajkę.
-
Proszę nie puszczać naszych dłoni. - Przypomniała czerwonowłosa.
Pozwoliła włosom opaść na plecy, dół sukienki spięła do góry,
miała swoje zwyczajowe okulary, a jako opaskę zawiązała czarną
wstążkę. - Jako istoty nadludzkie ja i Sebastian możemy przejść
na drugą stronę. Przynajmniej mam taką nadzieję... - Dodała
sobie ciszej. Spojrzeli na siebie i skinęli głowami. Dziewczyna
wzięła głęboki oddech i zamknęła oczy.
-
„Canta mia Santa Krishna Kamida Liyagi Mahiya Kritia”. - Odezwali
się jednocześnie.
Przyłożyli
kwiat do powierzchni lustra i ciągnąc kuzynostwo, weszli w gładką
taflę zwierciadła. Nagle rozbłysło jasne światło, rozległ się
huk i głośny krzyk. Rozdzieliło ich. Każde wylądowało w innej
części świata za lustrem. Demon otrząsnął się z szoku i
siarczyście przeklinając. Ruszył przed siebie. Shinigami tymczasem
patrzyła z przerażeniem na dusze dookoła niej. Snuły się
melancholijnie i smutno. Powoli i ją zaczęły ogarniać nastroje
tego miejsca. Wbrew własnej woli dołączyła do dusz. Jej oczy się
zamgliły, a ona sama straciła świadomość swoich działań. Po
paru chwilach w tej krainie pojawił się Sebastian i rozejrzał się
w poszukiwaniu kogokolwiek. Zauważył Annę, podszedł szybko do
niej, złapał ją za rękę i zaprowadził za róg jakiegoś
budynku. Przycisnął ją do ściany, próbując ją obudzić. Jego
działania nie przynosiły efektu. Dziewczyna nieświadomie podniosła
dłoń i pogładziła go po policzku. Odtrącił ją odruchowo, ale
zaraz się zreflektował, spojrzał na nią smutno i przytulił ją
mocno.
-
Obudź się. Proszę, wróć do mnie. - Powiedział smutno. Czuł się
taki bezradny.
Wtulił
twarz w jej włosy. Stali tak przez parę minut. Po chwili jej oczy
odzyskały dawny blask, a dziewczyna zaczęła się wybudzać z tego
transu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz