czwartek, 2 kwietnia 2015

Część 1: Rozdział 3

Dzisiaj krótko, ale obiecuję, że wynagrodzę to następnym rozdziałem. Zapraszam i mam nadzieję, że się spodoba.



Białowłosy chłopak wpatrywał się w ziemię u swych stóp. Siedział na szczycie wieży zegarowej. Pod nim dwójka pijaków zaczepiła kobietę lekkich obyczajów. Po chwili zniknęli w jednym z budynków. Chłopak prychnął cicho słysząc ich krzyki. Po paru minutach wyszli sami mężczyźni i zakrwawionym nożem. Skrzywił się, czując nieprzyjemny odór krwi. Przypomniał sobie swojego brata skąpanego w czerwonej posoce. Trzeba było im zostać na swoim miejscu, a nie walczyć w czyjejś wojnie. Na raz poczuł przypływ nienawiści do tego pasożyta. Tylko tamta dziewczyna. Tak delikatna, a jednocześnie silna. Jej osoba fascynowała go, chciał ją posiąść. By była tylko jego. Wyciągnął miecz z pochwy i przyjrzał się srebrzystej klindze. Widział w niej swoją twarz. Piękną, bladą twarz o błękitnych, okoloną białymi lokami. Przeniósł swój wzrok na Księżyc i wyobraził sobie swój miecz skąpany w krwi tego śmiecia. Zeskoczył pewnie na ziemię i poszedł za pijakami.